BKS Stal - Piast II Gliwice

TEKST
10 maja 2014 , 13:49
BKS Stal - Piast II Gliwice

W 25. kolejce III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal zmierzył się z rezerwami Piasta Gliwice.

BKS Stal - Piast II Gliwice 3:3 (2:0)


Bramki:

1:0 Caputa (32')

2:0 Karcz (41')

2:1 Cicman (47')

3:1 Caputa (55')

3:2 Jędrzejczyk (62')

3:3 Cicman (69')
 

Żółte kartki: Habdas - Dziczek

BKS Stal: Kozik, Dzionsko, Sornat, Antczak (80. Kopeć), Zdolski, Caputa (83.Sierota), Czaicki, Wójcik, Wiśniewski (88. Habdas), Karcz, Brychlik (68. Łybyk)

Piast II: Kowalik, Kwaśniewski, Osyra, Kubik (89. Nowara), Paskuda, Dytko, Dziczek, Lisowski, Jędrzejczyk, Cicman, Lopes (40. Maszak)
 

To już trzecia kolejka grupy mistrzowskiej III ligi śląsko-opolskiej. Tym razem na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej BKS Stal podejmował rezerwy Piasta Gliwice. Przed spotkaniem z bialską Stalą drużyna z Gliwic w ligowej tabeli znajdowała się na 7. miejscu, a wszystkie 40 punktów zgromadzili podczas spotkań w grupie północnej, gdyż w grupie mistrzowskiej przegrali oba spotkania z Nadwiślanem Góra i bielskim Rekordem.

Początek spotkania nie zapowiadał prawdziwego festiwalu strzeleckiego, jaki później nastąpił. Faworyzowany BKS nie potrafił wypracować sobie dogodnej okazji do zdobycia gola. Piast dzielnie walczył i nie dopuszczał bielskich piłkarzy pod swoją bramkę. Co więcej sam próbował atakować, głównie za sprawą bardzo aktywnego w tej części meczu Patricka Dytko. Właśnie ten zawodnik w pierwszej części meczu miał najlepszą okazję do zdobycia gola. Najpierw sprytnym zwodem przeszedł obrońcę, a kiedy znalazł się sam przed Krzysztofem Kozikiem mocno strzelił. To, że Piast nie prowadził od tego momentu 1:0 bielszczanie zawdzięczają świetnej paradzie Kozika. Im dłużej trwała pierwsza połowa, tym więcej do powiedzenia mieli gospodarze. W  25. minucie po rzucie rożnym główkował Damian Zdolski, jednak piłka leciała w sam środek bramki przez co Igor Kowalik nie miał problemów ze złapaniem futbloówki. W 30. minucie piłka w polu karnym dotarła do Przemysława Brychlika, jednak ten nie trafił w nią dobrze i nieźle zapowiadająca się akcja zakończyła się niepowodzeniem. Dwie minuty później bialska Stal wyszła na prowadzenie. Piłkę tuż przy narożniku pola karnego dostał Seweryn Caputa i tzw. rogalem posłał ją w kierunku bramki. Futbolówka przeleciała obok bezradnego bramkarza i wpadła blisko spojenia słupka z poprzeczką. W 41. minucie złe podanie pomiędzy obrońcami gliwiczan przejął Kamil Karcz i będąc sam na sam z Kowalikiem nie dał mu szans strzelając drugą bramkę. Po pierwszej części gry gospodarze prowadzili 2:0 i trzeba przyznać, że wykorzystali swoje okazje niemal w 100 %.

Druga połowa rozpoczęła się dla bielszczan fatalnie. Piast wyprowadził kontratak, Dytko podał do niepilnowanego w polu karnym Pavola Cicmana, a ten strzelił nie dając szans Kozikowi. Odpowiedź bialskiej Stali była natychmiastowa, ale rezerwy Piasta uratowała poprzeczka. W 55. minucie Karcz podał prostopadle do Caputy, a ten znalazł się sam na sam z Kowalikiem. Niestety strzał bielskiego pomocnika był zbyt lekki i bramkarz gości odbił piłkę na rzut rożny. Z rogu boiska świetnie dośrodkował Marcin Czaicki, a Caputa strzałem głową zrehabilitował się za wcześniejsze złe zagranie i zdobył trzecią bramkę dla gospodarzy. Bialska Stal nie zamierzała bronić wyniku, więc na bramkę Piasta ciągnęły kolejne ataki. Po jednym z nich goście wyprowadzili kontrę, którą wykończył Mateusz Jędrzejczyk zdobywając w 62. minucie bramkę kontaktową. Siedem minut później był już remis. Cicman przyjmując piłkę wbiegł między obrońców i nie dał szans Kozikowi zdobywając trzecią dla Piasta a swoją drugą bramkę. Goście próbowali pójść za ciosem, jednak ich napór został skutecznie odparty. W 80. minucie z powodu kontuzji boisko opuścić musiał kapitan BKS Stal Łukasz Antczak, ale zastępujący go Sebastian Kopeć wprowadził się do gry bardzo dobrze. W końcówce spotkania bialska Stal próbowała przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, jednak nic z tego nie wyszło. Po bardzo ciekawym meczu BKS Stal zremisował z Piastem II Gliwice 3:3.